Dziecko nie reaguje na polecenia – opis przypadku

Podczas lekcji w drugiej klasie szkoły podstawowej, grupie której nie znałam wcześniej, zauważyłam, że jeden z uczniów nie reaguje na moje polecenia. Chłopiec bardzo często nie otwierał książki lub zeszytu ćwiczeń, nie rozpoczynał wykonywania zadania, lub zaczynał robić zupełnie inne zadania od tych, które wykonywaliśmy podczas lekcji. Odniosłam wrażenie, jakby dziecko nie rozumiało, kiedy mówię do niego, nawet w języku polskim. Dziecko również notorycznie nie wykonywało zadań domowych. Zastanawiałam się, czy takie sytuacje mogą być spowodowane brakiem zdolności koncentracji, lub innymi problemami rozwojowymi. Przeprowadziłam rozmowę z wychowawcą tej klasy, żeby się upewnić, czy uczeń nie ma żadnej opinii z poradni psychologiczno-pedagogicznej, które pomogłaby mi zrozumieć na czym polega problem i jakie kroki podjąć. Oczekiwałam nawet orzeczenia o obniżonej sprawności intelektualnej, jednak nie były to oczekiwania słuszne.
W obecności wychowawcy przeprowadziłam rozmowę z matką dziecka. Podczas rozmowy powiedziałam jej o moich spostrzeżeniach. Na początku rozmowy matka sugerowała, że są to problemy wynikające z niedojrzałości dziecka oraz ze zbyt wysokiego poziomu wymagań. Jednak w dalszej części rozmowy okazało się, że we wczesnym dzieciństwie dziecko miało bardzo poważne problemy zdrowotne polegające na silnym niedosłuchu. Po przeprowadzonej operacji problem zdrowotny został zlikwidowany, jednak dziecko nadal czasem ignoruje to, co się do niego mówi.

Zrozumiałam, że zachowanie chłopca wynika z silnie zakorzenionego nawyku z wczesnego dzieciństwa i, mimo pełnej sprawności słuchowej, reaguje raczej na bodźce wzrokowe, niż słuchowe. Po lekturze kilku artykułów dotyczących problemów dzieci po operacji narządu słuchu, lepiej zrozumiałam mechanizm działania kory mózgowej w takim przypadku – mimo iż dziecko słyszy, połączone z nerwem słuchowym obszary kory mózgowej odpowiedzialne za słuch nie od razu są w stanie prawidłowo odbierać bodźce, z powodu ograniczonego wykształcenia odpowiednich połączeń nerwowych. Mózg dziecka dopiero stopniowo zaczyna nabierać możliwości odbioru dźwięków oraz ich identyfikowania i przyjmować coraz większą ilość informacji.

Od tej pory zaczęłam zwracać uwagę na to, czy dziecko mnie widzi w momencie kiedy informuję, jakie zadanie wykonujemy. Rozumiejąc specyfikę problemu, częściej też zwracam uwagę na to, czy uczeń zaznacza w zeszycie ćwiczeń zadania, które ma wykonać w domu. Chłopiec siedzi w pierwszej ławce i staram się pilnować tego, by mówiąc, nie znajdować się z boku, czy z tyłu, ale dokładnie na wprost chłopca. Nie zwalniam go z wykonywania zadań ze słuchu, ale wtedy szczególnie upewniam się, że chłopiec wie, na czym polega zadanie i że jest gotowy do pracy. Staram się też wprowadzać jak najwięcej materiałów wizualnych takich jak plansze, rysunki, karty z ilustracjami. Wykorzystuję też elementy metody Glenna Domana, polegającej na dostarczaniu uczniom tzw. bitów informacji przy użyciu odpowiednich kart z ilustracjami lub napisami. Uczniowie bardzo lubią tę formę poznawania i utrwalania słownictwa. Jednocześnie bardzo dobrze sprawdza się w tej sytuacji pomysł wprowadzania elementów języka migowego podczas śpiewania wybranych piosenek angielskich. Znaki języka migowego i duża ilość materiałów wizualnych pobudza u uczniów poza pamięcią słuchową, również pamięć wzrokową i kinestetyczną, przez co uczniowie łatwiej zapamiętują wprowadzone słowa i wyrażenia.

Ta strategia znacznie poprawiła też kontakt z chłopcem, coraz rzadziej zdarzają się sytuacje, że dziecko jest zdezorientowane i nie wie co powinno robić. W efekcie tego uczeń jest bardziej zainteresowany pracą na lekcji i osiąga lepsze wyniki.

About the Author: Anna Janiszewska

You might like

Dodaj komentarz