Rodzisz? Zrezygnuj z mózgu!

Wraz z rozwojem technologii zapomnieliśmy o tym, że kiedyś kobiety rodziły dzieci bez monitorowania pracy serca czy skurczów macicy. Używały one wtedy – jak to określa Michel Odent – prastarej części mózgu. To ona pomagała im przetrwać poród. Jak wrócić do tej pierwotnej części siebie, by lepiej radzić sobie w czasie porodu?
Podstawą jest, aby nie pobudzać czynności kory mózgowej, bo to właśnie ona odpowiada za to co “należy”, co nam “wolno” (czyli za powstawanie wszelkich blokad podczas porodu). Odcięcie się od niej pozwala na lepsze działanie prastarej części mózgu, która odpowiada za uwolnienie fali wszelkich hormonów potrzebnych dla bezpiecznego przebiegu porodu naturalnego.

Dlatego też w trakcie porodu należy zapomnieć o konwenansach. Kobieta w czasie rodzenia dziecka, może zacząć zachowywać się zupełnie inaczej niż na co dzień! W takiej sytuacji są szanse, że zacznie przeklinać, krzyczeć, wyginać się w nietypowe dla siebie pozycje, aby w ten sposób skutecznie pomóc dziecku przyjść na świat.
Aby pomóc kobiecie rodzącej nie należy używać racjonalnego języka, który wyrywa kobietę z bezpiecznego stanu. Zatem wszelkie komentarze towarzyszących osób:
„Jak ci idzie? Kiedy urodzisz? Chyba tak mocno cię nie boli!” albo „Zrobię dziś zakupy” niekoniecznie będą sprzyjały.

Sposoby wsparcia i towarzyszenia podczas porodu warto omówić z partnerem. Pomaga w tym na pewno uczestniczenie w jednej ze szkół rodzenia np. Miś Kuleczka w Katowicach, gdzie rodzice z pomocą położnej zgłębiają wspólnie ten temat. Osoby towarzyszące powinny ograniczyć sytuacje niebezpieczne, czyli takie, w których zaczną wydzielać się hormony z rodziny adrenalin. Chociażby pouczanie położnych, popędzanie rodzącej, zajmowanie się swoim telefonem czy nawet komputerem, co wcale nie jest taką rzadkością na porodówkach.

Michel Odent pisze również, że przydatnym dla bezpiecznego porodu będzie, jeżeli na sali porodowej zadba się o nieco przyciemnione światło zamiast jaskrawego, które dodatkowo pobudzi korę mózgową. Warto zapewnić kobiecie rodzącej poczucie prywatności, to sprawi, że matka będzie czuła się swobodniej.

Takie warunki na Śląsku zapewnia blok porodowy w Katowickim Centrum Onkologii. Możliwość słuchania własnej muzyki, przyciemnione światło, zapach świeczek czy kolorowe sale w kolorze maliny, limonki albo pomarańczy sprzyjają dobrej atmosferze porodu.

Wymienione kwestie sprowadzają się do jednej, najważniejszej sprawy: zapewnieniu kobiecie rodzącej poczucia bezpieczeństwa. Ten stan oraz zrozumienie fizjologicznego procesu porodu może zniwelować szanse na cesarskie cięcie. Poczucie bezpieczeństwa wpływa na poziom odczuwanego bólu oraz na przebieg akcji porodowej.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na temat cesarskiego cięcia oraz porodu siłami natury sięgnij do książki Michel Odent Cesarskie cięcie a poród naturalny - wątpliwości, konsekwencje, wyzwania.
A jeśli masz ochotę porozmawiać z położną o możliwościach łagodzenia bólu porodowego czy fizjologii połogu – przyjdź do Rosarium w Parku Śląskim 8 i 15 lipca na bezpłatne spotkanie z położną Małgorzatą Skrzypczak. Położna z Katowickiego Centrum Onkologii wprowadzi Cię w tajniki radzenia sobie z bólem, pielęgnacji ran poporodowych, baby bluesa.

Szczegóły dotyczące spotkań znajdziesz na stronie:
 http://www.miskuleczka.pl/aktualnosci/item/391-rodzic-na-trawie


Aleksandra Popiel – pasjonatka literatury wszelakiej ze skłonnościami do przemyśleń na temat rzeczy małych i dużych.