Prawdy i mity wokół używania kosmetyków w ciąży!

Prawdy i mity wokół używania kosmetyków w ciąży. Co wolno  a czego nie?

JAKIE NAWYKI WARTO WYROBIĆ W SOBIE NA CZAS CIĄŻY A Z JAKICH
PRZYZWYCZAJEŃ LEPIEJ ZREZYGNOWAĆ? O CZYM DOBRZE BYŁOBY PAMIĘTAĆ
A Z CZYM WARTO BYŁOBY SIĘ PRZEZ NAJBLIŻSZE MIESIĄCE KONSEKWENTNIE
ROZSTAĆ? CO JEŚĆ A CZEMU POWIEDZIEĆ KATEGORYCZNE NIE? WRESZCIE KTÓRE
ŚRODKI KOSMETYCZNE NA WSZELKI WYPADEK ODSTAWIĆ, ZAŚ W KTÓRE
ZAINWESTOWAĆ? WOKÓŁ TEMATU BYCIA W STANIE BŁOGOSŁAWIONYM OD LAT
KRĄŻY RÓWNIE WIELE WYSSANYCH Z PALCA MITÓW, CO I PRAWDZIWIE
CENNYCH WSKAZÓWEK. O TYM, JAKIE Z NICH RZECZYWIŚCIE ODDZIAŁUJĄ
NEGATYWNIE NA STAN PŁODU, A Z KTÓRYCH - WBREW POWSZECHNYM
STEREOTYPOM - MOŻNA ŚMIAŁO KORZYSTAĆ PODPOWIEMY W NINIEJSZYM PORADNIKU.



BEZ HISTERII

Warto mieć świadomość, że nie wszystkie teorie zakładające zły wpływ substancji zawartych w kosmetykach na rozwój noszonego w łonie matki dziecka są wiarygodne. Nierzadko zdarza się, że przyszłe mamy nie są dostatecznie dobrze zorientowane w temacie, a w konsekwencji tego niepotrzebnie wpadają w panikę, odrzucając przy tym ulubione specyfiki pielęgnacyjne.
A bo na wszelki wypadek, a żeby kiedyś nie mieć do siebie pretensji, a aby mieć pewność, że
w razie czego nie zawiniłam– takie argumenty padają najczęściej. Zamiast pozbywać się całych zapasów środków kosmetycznych, dużo lepszym rozwiązaniem okazuje się zgłębienie wszelkich informacji na temat ich rzekomej szkodliwości. W wielu przypadkach
nie chodzi o całkowite odstawienie preparatu, ale na przykład używanie go rzadziej niż do tej pory bądź wymienienie, ale na inny rodzaj, z odmiennym składem czy bez toksycznego komponentu. Wystarczy nauczyć się dokładnie czytać informacje przedstawione na etykietach produktów.

NIE ZAKAZANE A NIEWSKAZANE
Przejdźmy do meritum – malowanie paznokci. Co do tego zabiegu uprzedzenia były od dawien dawna. Przeświadczenie, że nie wolno korzystać z lakierów
przez bite dziewięć miesięcy to standard wśród szerokiego grona troskliwych młodych mam. I fakt, sygnałem do odstawienia konkretnego lakieru powinna być obecność w jego składzie formaldehydu oraz toluenu. Rzeczywiście badania naukowe wskazały, iż wyżej wymienione substancje mogą powodować niedorozwój gruczołów płciowych naszego maleństwa.
Podobnie toksyczne okazują się kosmetyki zawierające ftalany. Nie są to wprawdzie substancje całkowicie zakazane, ale kierując się przezornością dobrze jest ograniczyć ich stosowanie. Prawdopodobnie ftalany negatywnie rzutują na rozrost płodu. 

Analizy medyczne potwierdzają, że wskazane wyżej surowce mogą przyczyniać się w dużym stopniu do pogorszenia jakości nasienia u płci męskiej oraz przyspieszenia pokwitania u płci żeńskiej. Co więcej, niepożądane skutki wywołuje również samo wdychanie tych związków przez rodzicielkę. Może bowiem dojść do powstania u dziecka astmy, a nawet zahamowania rozwoju inteligencji. Tym samym, należy unikać preparatów zawierających ftalany, które są dość często wykorzystywanym składnikiem rozmaitych grup kosmetyków. Występują one chociażby w szamponach, dezodorantach, perfumach, piankach do włosów, farbach. Na szczęście w specyfikach są ich śladowe ilości, zatem nie ma większego ryzyka, o ile przyszła mama będzie używała tychże preparatów z umiarem. Zredukować zaleca się również środki kosmetyczne bazujące na syntetycznych antyutleniaczach typu parabeny, bha czy BHT. Są hipotezy, że wspomniane związki działają rakotwórczo.

Z TROSKI O MATKĘ
Poza tym, że niektóre substancje negatywnie rzutują na rozwój naszej latorośli, spora grupa preparatów może wywoływać niepożądane skutki także u ciężarnych. Kłopotliwe okazuje się często używanie koPotwierdzono
naukowo, że kosmetyki posiadające w swym składzie witaminę A oraz jej pochodne takie jak retinoidy czy retinol, uszkadzają płód rozwijającego się maluszka.
smetyków z serii przeciwtrądzikowej. Warto wiedzieć, że problemy z cerą to nie jest klasyczny wyprysk, jaki da się zwalczyć poprzez zastosowanie mocnych specyfików. Nie chodzi w tej kwestii o podziałanie na problem od zewnątrz i „atakowanie” ropnych krost silnymi preparatami na trądzik. Za nieestetyczny wygląd twarzy odpowiadają hormony, a dokładniej estrogeny. Męcząc cerę specyfikami antytrądzikowymi nie wskóramy raczej nic, a wręcz możemy wyrządzić sobie więcej szkody aniżeli pożytku. Kosmetyki tej kategorii zazwyczaj wysuszają skórę, doprowadzają do ostrzejszego wysypu krostek, a nawet wywołują reakcje uczuleniowe. Analogicznie niewskazane z powodów czysto „urodowych” okazują się kosmetyki opalające. Poprzez huśtawkę hormonów zwiększa się pigmentacja skóry, co jest rezultatem wzmożonej produkcji melanocytów. Nieodstawienie preparatów wzmagających opaleniznę może skutkować pojawieniem się na ciele szpecących przebarwień. Plamy te pozostają na trwałe. Podobnie przy stosowaniu wyciągu z soi czy oleju sojowego oraz olejku bergamotowego.


W trosce o nogi warto również pożegnać się z preparatami zawierającymi wyciąg z kasztanowca czy specyfikami na bazie kofeiny. Wszelkie środki kosmetyczne, których producenci zakładają działanie wyszczuplające nie są mile widziane w ciąży, bowiem
zwiększają ukrwienie. W konsekwencji może dojść do powstania żylaków. By nie doprowadzać do kłopotów krążeniowych, warto także zastąpić czymś innym depilację
woskiem.


STANOWCZO ZABRONIONE
Mając na względzie dobro noszonego pod sercem dziecka, warto aby kobieta na czas ciąży odstawiła wszelkie środki kosmetyczne posiadające w swym składzie witaminę A oraz jej pochodne takie jak retinoidy czy retinol. Potwierdzono naukowo, że uszkadzają
one płód rozwijającego się maluszka. Co więcej, ryzykowne może być stosowanie peelingów
posiadających kwas salicylowy. Prawdopodobnie ten związek chemiczny narusza prawidłowe krzepnięcie krwi u bobasa. Może też prowadzić do pojawienia się wrodzonych dysfunkcji oraz wad rozwojowych. W równie niepożądany sposób oddziałuje także fluor występujący w pastach do zębów czy płynach do płukania jamy ustnej. Nie są też dopuszczalne tetracykliny,
jakie występują w specyfikach pomagających zwalczać trądzik. Olejek rozmarynowy, stosowany doustnie, może wywoływać poronienia. Za rakotwórczy uznaje się także triklosan, jaki jest obecny w mydłach przeciwbakteryjnych.

tekst: Anna Czarnecka