Opinia Pani Haliny na temat kokona Lulando

Kokon niemowlęcy to gadżet zyskujący coraz większe uznanie wśród rodziców małych dzieci. Jako mini łóżeczko, otulacz, leżaczek i mata w jednym znakomicie sprawdza się w domu, na spacerze i na wyjeździe. Kokon, który dostałam testowała moja 3,5 miesięczna córeczka Misia. Sprawdzałyśmy jego użyteczność:

· w łóżku rodziców podczas spania jako zabezpieczenie przed sturlaniem a także ułatwienie w karmieniu piersią
·
na podłodze jako matę do zabawy i towarzyszenia w zabawie starszego brata
·
na kanapie jako zabezpieczenie przed sturlaniem i miejsce do zabawy
·
na wyjazdach jako łóżeczko i leżaczek  

Nie testowałyśmy kokona w wózku, bo się zwyczajnie nie zmieścił (mamy dość wąską
gondolę).

  

We wszystkich tych miejscach kokon sprawdził się znakomicie. W łóżku rodziców zapewniał
bezpieczeństwo i spokojny sen zarówno nam jak i córce. Ułatwiał też nocne  karmienie – nie trzeba było wstawać z łóżka ani wyciągać małej z jej łóżeczka.

Na podłodze kokon był najczęściej testowany. Misia świetnie się na nim czuła podczas zabawy grzechotką. Chętnie też ćwiczyła sięganie po zabawkę. Jednak najbardziej lubiła towarzyszyć w zabawie starszego brata, poobserwować jego tor samochodowy lub grę w króliczki. Brzegi kokonu są też dobrą podpórką w leżeniu na brzuszku co zachęca do chwytania zabawki leżącej pod nimi. Nie bez znaczenia jest też wzór kokonu – u nas była to czarno-biała szachownica to z pewnością stymulowało rozwój wzroku.

    

Na kanapie kokon był miejscem „poczekalnią”. Misia leżała w nim jak musiałam zrobić np śniadanie starszakowi, wyjść do łazienki czy spakować się na spacer. Dawało mi to poczucie bezpieczeństwa, że córka nie spadnie z kanapy podczas drzemki lub gdy ja będę zajęta czymś innym.

Najbardziej byłam ciekawa jak się spisze kokon na wycieczce i muszę stwierdzić że rewelacyjnie dał radę. Można go położyć na trawę, piasek (ja wkładałam pod spód podkład niemowlęcy) i pozwolić dziecku poznawać przyrodę. Misia skubała rączkami trawkę leżąc na brzuszku w kokonie, grzebała nóżkami w piasku na plaży i poznawała drewno na pomoście. Bez problemu też spała w kokonie na powietrzu. Ponadto nie musieliśmy brać łóżeczka
turystycznego na wyjazd, wystarczył kokon, który zajmuje o wiele mniej miejsca,
ma zgrabny, foliowy worek i jest lekki.

           

Misia jest w tym wieku, kiedy intensywnie się ślini i zdarza jej się ulać. Po tygodniu stosowania kokon poszedł do prania wg wskazówek producenta. Materiał pozostał miękki, brzegi się nie odkształciły (nie oklapł) i nie puścił farby podczas prania. Szybko wysechł w ciągu nocy i już rano można go było ponownie użyć.

Córce bardzo przypadł do gustu kokon niemowlęcy. Najbardziej lubi leżeć na brzuszku
na nim. Leżenie na plecach jest nudne w tym wieku, a wysokie brzegi kokona trochę przysłaniały jej świat. Jednak od tego są, żeby tłumić bodźce i zapewniać spokojny sen (co jest na wagę złota mając hałaśliwego starszego trzyletniego brata).

  

Na koniec z czystym sercem polecam każdemu kokon niemowlęcy, bo jest uniwersalny,
można go zabrać wszędzie i zawsze będzie zapewniał bezpieczeństwo i z jednej
strony rozrywkę a z drugiej spokojny odpoczynek.

Halina