ABC chustowania dla mamy i taty

NA PYTANIA SUPERMAMY W TEMACIE PRAWIDŁOWEGO CHUSTOWANIA ODPOWIADAJĄ: DOROTA WIŚNIEWSKA, POŁOŻNA, DORADCA NOSZENIA DZIECI W CHUSTACH I NOSIDŁACH MIĘKKICH POLOZNA.Z.CHUSTA@GMAIL.COM MARTYNA MĄCZKA, PREZES FUNDACJI
MAMACARE, LALUREATKA II EDYCJI KAMPANII
„POŁOŻNA NA MEDAL”

CORAZ CZĘŚCIEJ NA NASZYCH ULICACH MOŻEMY ZOBACZYĆ NIE TYLKO MAMY, ALE
I TATUSIÓW NOSZĄCYCH SWOJE POCIECHY W CHUSTACH. SKĄD TA „MODA” DO NAS PRZYWĘDROWAŁA I JAK PANI JĄ OCENIA?

Ja osobiście do samego tematu „mody” podchodzę dość ostrożnie. Jeśli ktoś rozpoczyna noszenie dziecka „bo taka jest moda”, po czym kupuje jakiekolwiek nosidło, które spotka w sklepie z akcesoriami dla dzieci, bez jakiejkolwiek wiedzy w tym zakresie
- to może zrobić krzywdę swojemu dziecku. Tak postępując można będąc „modnym” nieświadomie wypracować wiele wad postawy u swojej pociechy, a także przyczynić się do powstania nadmiernego napięcia mięśniowego, co następnie skończy się godzinami
rehabilitacji. Chusty i różnego rodzaju nosidła mają służyć dobremu celowi, używane mądrze
i rozsądnie pomagają stworzyć lepszą relację rodzica z dzieckiem, wspomagają prawidłowy rozwój dzieci. Dodatkowo, chusta czy nosidło dobrze zamotane/dobrane pozytywnie wpływa na prawidłowy rozwój fizjologiczny dzieci. Dobrze używana chusta pozwala na prawidłowe ułożenie w niej dziecka, niezależnie od rodzaju wiązania. Jeśli więc używam chusty, bo jestem odpowiedzialnym rodzicem i mądrze podchodzę do nowych rozwiązań, a tym samym chcę świadomie wspierać rozwój dziecka i jednocześnie uważam, że chusta jest w tym temacie bardzo dobrym rozwiązaniem, i przez to „jestem modny” - to za taką modą
jestem jak najbardziej ZA! Takie wiązania chust, jak widzimy obecnie - obserwując osoby szkolące na Doradców noszenia dzieci - przywędrowały do nas ze strony Niemiec i Francji. Tam też są bardzo dobre marki chust, które można spotkać również w Polsce. Jednak, tak szczerze, noszenie w chuście nie jest taką ogromną nowością w Polsce. Kiedy ja, po skończeniu kursu na Doradcę pokazałam kilka wiązań moim rodzicom - nie byli wcale tym zdziwieni, ani nie uznali tego za jakąś nowość. Uznali to za nowe odkrycie dawno zapomnianej formy opieki nad dzieckiem. W moim rejonie, z którego się wywodzę, było to znane jako „Piastowaczka” - czyli kawałek mocniejszego materiału, w który wiązało się dziecko i szło w pole pracować. Dziecko było pod kontrolą, a praca wykonana :). Nawet nie wiem, czy moi rodzice nie byli tak właśnie noszeni, a dziadkowie na pewno :).

ZDANIA WŚRÓD PERSONELU MEDYCZNEGO SĄ PODZIELONE. CZĘSTO SŁYSZY SIĘ, ŻE NOSZENIE DZIECKA W CHUŚCIE NIE JEST DO KOŃCA DOBRE ANI BEZPIECZNE DLA MAMY I DZIECKA. JAKIE JEST PANI ZDANIE NA TEN TEMAT?

Ja, również jako personel medyczny, bardzo wyraźnie widzę duży podział w opinii na ten temat. Zauważam także, że wiele osób wypowiada się nie mając kompletnie pojęcia o czym mówią, nie rozróżniają noszenia w chuście, nosidle, czy nosidle typu wisiadło. Nie widzą różnicy między noszeniem przodem do świata a brzuszkiem do brzuszka. Nie nalegam, aby
całe środowisko było żarliwymi aprobatami noszenia w chuście - nie musi tak być, ale zaczerpnięcie choćby odrobiny informacji w tym zakresie, zanim to się skrytykuje i zabroni rodzicom używania chusty - mogłoby wnieść wiele dobrego, choćby tylko dlatego, że
młodzi, niedoświadczeni rodzice mają później spory mętlik w głowie i zmagają się z dwoma kompletnie sprzecznymi informacjami. Noszenie w chuście, i tutaj muszę dodać: PRAWIDŁOWE noszenie nie jest w stanie zaszkodzić ani dziecku, ani temu rodzicowi, który w tej chuście nosi. Prawidłowo dociągnięta chusta zachowuje fizjologiczne ułożenie dziecka, nawet noworodka. Tym się nie da zaszkodzić. Dla rodzica noszenie w chuście jest dużo zdrowszym rozwiązaniem niż noszenie na rękach. Chusta pozwala na równomierne rozłożenie pomagają stworzyć lepszą relację rodzica z dzieckiem, Chusty i różnego rodzaju nosidła używane mądrze i rozsądnie wspomagają prawidłowy rozwój dzieci.
ciężaru na kręgosłupie rodzica (niezależnie czy wiązanie jest z przodu, czy na plecach). Nie powoduje to nadmiernego obciążenie jednej z kończyn, barku, czy biodra. Myślę, że dobre będzie tutaj porównanie ciężkiego plecaka z ciężką torbą na ramię. Chusta jest
jak dobrze dobrany i ustawiony plecak. Osobiście polecam gorąco chusty mamom, które zmagają się ze skrzywieniami kręgosłupa i noszą swoje dzieci na rękach, a później skarżą się na ból pleców. Chusta jest tutaj rozwiązaniem, dzięki któremu mają dziecko przy
sobie, a jest to zdrowsze dla ich pleców. Oczywiście ten przykład nie jest regułą - wszystko to trzeba rozsądnie przeanalizować z punktu widzenia fizjologii, bo
mogą być i takie sytuacje, kiedy niestety muszę odradzić i noszenie i chustowanie albo prosić o pomoc fizjoterapeutę w ocenie. Osobiście jestem zwolennikiem fizjologii, jeśli chusta
ma tutaj służyć - to jestem gorąco za. Nie należy tego też zrozumieć w opaczny sposób - jeśli jako położna spotykam się z rodzicami, którym chusta nie odpowiada,
nie usiłuję ich nakłonić do zmiany zdania. Każdy rodzic wie najlepiej co jest potrzebne jemu jego dziecku. Jeśli zaś rodzice chcą nosić w chuście zdrowo i prawidłowo mogę im doradzić, pokazać, nauczyć, zwrócić uwagę na częste błędy, które u nich widzę, czy pokazać jak sprawdzić, czy wiązanie jest dobrze wykonane. Odwołuję się wtedy do swojej wiedzy
nie tylko jako Doradcy noszenia w chustach, ale też do tego co wiem jako położna, która ma bzika na punkcie fizjologii ;).

WYBÓR CHUST NA POLSKIM RYNKU JEST SPORY, NA CO WARTO ZWRÓCIĆ UWAGĘ, JEŚLI
PRZYMIERZAMY SIĘ DO ZAKUPU CHUSTY? NASZA PIERWSZA CHUSTA POWINNA BYĆ
ELASTYCZNA CZY TKANA? JAK DOPASOWAĆ ROZMIAR?

Wybór jest ogromny, nie tylko w chustach polskich marek, ale również tych zagranicznych. Producenci zasypują nas ogromną gamą kolorów i wzorów. Ja się z tego bardzo cieszę, noszący rodzice pewnie też. Przy zakupie pierwszej chusty uczulam bardzo na splot w jakim jest ta chusta wykonana. Warto zwrócić wtedy uwagę, żeby to był splot skośno-krzyżowy
i jego modyfikacje, splot diamentowy, jodełkowy, czy splot żakardowy. Mamy wtedy gwarancję, że chusta dobrze będzie pracowała i nie powyciąga się tak, jak
np. spodnie w kolanach. Radzę unikać splotu prostego (dla zobrazowania - prześcieradło), zwłaszcza dla pierwszej chusty. Takie materiały źle pracują, chustę trudno się dociąga, zostają luzy po wykonaniu wiązania, materiał może się rozciągnąć z czasem noszenia,
a co za tym idzie może nam gubić się fizjologiczna pozycja dziecka w chuście. To wszystko może niepotrzebnie zniechęcać uczących się wiązania rodziców. W temacie pierwszej chusty: elastyczna czy tkana - zdania są podzielone nawet wśród doradców. Dla noworodka bardzo dobre są obie chusty, ale znowu podkreślam DOBRZE zawiązane. Ja osobiście jestem
zwolennikiem chusty tkanej. Daje więcej wariantów wiązania, wykonując wiązanie mam większą pewność, że panuję nad utrzymaniem prawidłowej pozycji dziecka, w każdej chwili mogę dociągnąć powstałe luzy w chuście - i jest to znacznie szybsze jak
w chuście elastycznej. Dodatkowo chusta tkana dłużej będzie w użyciu niż elastyczna. Chusty elastyczne zaczynają być niewygodne dla rodziców, kiedy ich dziecko ma 10 kg i więcej. Jednak, jeśli jestem na konsultacjach u rodziców, którzy mają chustę elastyczną
- nie odradzam im tej chusty, ani nie neguję wyboru, po prostu uczę wiązania dla chusty elastycznej :). 
Przy doborze rozmiaru chusty należy zwrócić uwagę na kilka elementów:

•po pierwsze rodzic, czyli jak „duża” jest osoba, która nosi. Ważny jest tutaj wzrost, waga, budowa ciała. Chusta oplata rodzica, także im większa powierzchnia, tym dłuższa chusta jest konieczna. Jeśli rodzice są różni, a na początek chcą kupić jedną chustę - należy ją dobrać dla większego rodzica;
•następnym ważnym elementem są wiązania, jakich chcemy używać. Wykonując wiązanie typu kieszonka albo kołyska, będziemy potrzebowali dłuższej chusty, niż przy wykonaniu kangurka czy plecaka prostego. Warto też zwrócić uwagę na porę roku w jakiej będziemy nosić częściej, a także jaki duże dziecko będzie w tej chuście - tutaj istotna jest gramatura chusty, czyli jej grubość. Im cięższa jest nasza pociecha, tym wygodniej nam będzie nosić w chuście o większej gramaturze. Większość informacji o doborze chusty jesteśmy w stanie znaleźć na stronach producentów chust.

GDZIE MOŻE UDAĆ SIĘ MAMA, KTÓRA CHCIAŁABY NOSIĆ MALEŃSTWO W CHUŚCIE, ALE NIE WIE, JAK SIĘ DO TEGO ZABRAĆ? CZY TAKIE SZKOLENIA MAJĄ MIEJSCE NP. W SZKOLE RODZENIA, CZY TRZEBA IŚĆ NA SPECJALNY KURS?

Specjalne kursy nie są konieczne. Obecnie mamy bardzo szerokie pole manewru, zaczynając od warsztatów i pogadanek na Szkole Rodzenia, gdzie można dowiedzieć się podstaw oraz dokładniej gdzie należy szukać takich informacji. Często wychodzi się stamtąd mając namiary na konkretnego Doradcę noszenia. Doradcy często udzielają porad drogą telefoniczną, mailową, czy przez portale społecznościowe. Dodatkowo organizują warsztaty dla rodziców chcących nauczyć się konkretnego wiązania. Jest też możliwość odbycia konsultacji w swoim domu, gdzie dzieciaki czują się najlepiej. Informacji o Doradcach można szukać przez strony, które szkolą Doradców (Akademia Noszenia Dzieci, Szkoła ClauWii).  Można też kontaktować sie ze Szkołą Rodzenia, w której się słyszało o chustach - na pewno mają namiary na osoby, które takich porad udzielają. Obecnie szerokie pole dają portale społecznościowe, gdzie tworzą się całe grupy rodziców oraz doradców, i powstaje ogromne pole wymiany informacji, a także wzajemnych spotkań połączonych z piknikami, nauką wiązań, czy wymianą innych informacji nie tylko dotyczących chust.

JAKIE KORZYŚCI ZARÓWNO FIZYCZNE JAK I PSYCHICZNE PŁYNĄ Z NOSZENIA MALUSZKA W CHUŚCIE?

Daje to przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa - dzieci czując bliskość rodzica chętniej sięgają po nowe doświadczenia, bo czują się chronione. Rodzice też sami z siebie częściej rozmawiają ze swoją pociechą, gdyż jest ona bezpośrednio przy nich. Przekazujemy w ten sposób wiele informacji naszym dzieciom nieświadomie. W ten sposób wpływamy pozytywnie na ich rozwój. Ponadto my sami, jako rodzice, mając dzieci blisko czujemy się o nie spokojniejsi, łatwiej nam zauważyć powstające potrzeby u dziecka, lepiej pracuje nasz instynkt i komunikacja niewerbalna z dzieckiem. Nie muszę co chwilę sprawdzać co się dzieje i czy dziecku nie jest za zimno, czy za ciepło. Mam go przy sobie - na bieżąco „monitoruję” jego stan i mogę z nim instynktownie współgrać. Noworodki noszone w chuście czują się tak samo dobrze, jak w brzuszku u mamy. Chusta pozwala przynajmniej częściowo odwzorować to, co dzieciaki znają z życia płodowego. Będąc w chuście słyszą bicie serca mamy, mają podobnie ciepło i ciasno, mama chodząc - kołysze się tak samo, jak będąc w ciąży. Takie maluchy w chuście bardzo szybko się wyciszają, nie czują się przytłumione nadmiarem nieznanych bodźców, jakie do nich docierają po porodzie. Fizjologiczna pozycja w chuście pozwala też na dalszy prawidłowy, fizjologiczny rozwój dziecka. Rozstawienie nóżek na „żabkę” ma bardzo pozytywny wpływ na prawidłowy rozwój stawów biodrowych u dzieci. Znam wielu rodziców, którzy odpowiednio stosując chustę wybrnęli z rozpoczynających się problemów właśnie ze stawami biodrowymi. Noszenie w pozycji brzuszkiem do brzuszka pozwala też na uniknięcie problemów z kolkami i zaparciami u dzieci. Rodzic chodząc z dzieckiem powoduje, że dwa ciała są w ciągłym, delikatnym ruchu względem siebie, a co za tym idzie brzuszek jest ciągle masowany i kolkowe problemy są dużo mniejsze. To jest kilka naprawdę podstawowych korzyści jakie można wynieść z noszenia w chuście, oczywiście poza WOLNYMI RĘKOMA, co przez każdego rodzica zostanie szybko docenione. Myślę, że każdy rodzic noszący w chuście jest w stanie do tych korzyści wpisać wiele więcej zauważonych przez siebie.